sobota, 12 maja 2012

12052012: crazy night


Cześć. Tak więc mamy sobotę. Dla mnie bardzo leniwy dzień. Przez pogodę, która nagle uległa zmianie, nie mam ochoty wychodzić gdziekolwiek. Jedynie poszłam z Antosiem na zakupy. Siedzę teraz przed komputerem, choć chętnie bym poszła spać, ale mały urwis zajął mi łóżko. Kupiłam na dzisiejszy wieczór truskawki, zapominając o lodach. Może niebawem się zbiorę i wyruszę po śmietankową rozkosz i bitą śmietanę? Na dodatek dziś XF, to może i popcorn znajdzie się w menu...
Jeżeli chodzi o wczorajszy dzień - było bardzo sympatycznie! Rano - jak to ja - zaspałam do szkoły na dwie pierwsze lekcje. Wysiedziałam do końca, zajęłam się Antosiem, razem odwiedziliśmy mojego drugiego brata Maksa i pobiegłam do domu się wyszykować. O 17 przyszyły dziewczyny i przyrządziłam przepyszne drinki. Zjadłyśmy coś, doszła jeszcze Alicja, kupiłyśmy to co trzeba i poszłyśmy na Przystań. Spotkaliśmy tam znajomych, także spoko. Nagrałyśmy nawet krótki filmik, jednak nie mogę się nim z Wami podzielić. W łóżkach byłyśmy już o 24. Rano obudził nas mój mały szkrab (czyt. 7.30). Mimo to nawet się wyspałam.
Nie będę już was zanudzać, dodaję zdjęcia. Co Wy na to, abym założyła formspringa?

 Kinia

 Klaudia
 Patrycja




Alicja

 No i zdjęcia z poranku, gdy wpadł do nas Antoś


Nareszcie się obudził! :) 

czwartek, 10 maja 2012

10052012: travel

Hej! Dzisiaj notka, o czymś, co uwielbiam. Mianowicie podróżowanie. Ten zwyczaj wpoili we mnie rodzice, z którymi co roku gdzieś wyjeżdżam.

Pamiętam, że moja pierwsza podróż nad nasze polskie morze, odbyła się, gdy miałam chyba 4 lata. Było to Mielno. Później zaczęły się wyjazdy do Niemczech, gdzie na okres letni pracowała tam moja babcia. Byłam również kilka razy na Słowacji, ze względu na baseny. Pamiętam też wodospady, jakie tam widziałam. Następnie znów były wyjazdy nad nasze Polskie morze: Władysławowo (nasze ulubione miasto), Ustka, Trójmiasto i wiele, wiele innych. Jeździłam też na przeróżne obozy i kolonie. Najmilej wspominam te z Cantinero, na którym raz byliśmy nawet w Czechach. Pamiętam też mój pierwszy lot samolotem. Leciałam sama z mamą do Egiptu na tydzień. Wiem, że mama wtedy bardzo się postarała i zatrzymałyśmy się w pięciogwiazdkowym hotelu! Widziałam Sfinksa oraz piramidy. Przywiozłyśmy również cudowny olejek z prawdziwej perfumerii. Z tatą natomiast byłam kilka razy w Chorwacji. Nocowaliśmy w małym apartamencie u przemiłej Pani na Wyspie Pag w Nowalji. W 2009 roku poleciałam z tatą, Moniką, Maksem oraz naszym znajomym Sylwkiem do Tunezji na 2 tygodnie. Animatorzy w hotelu byli świetni i chyba do końca życia ich nie zapomnę. Natomiast w 2010 byłam z cała moją rodziną od strony taty w Czarnogórze. Ten kraj urzekł mnie niesamowicie! Mam nadzieję, że jeszcze tam powrócę... Jak wracaliśmy z Czarnogóry zatrzymaliśmy się w Chorwacji, aby zobaczyć Jeziora Plitwickie. Jednak wakacje 2011 były dla mnie najwspanialsze. Wyfrunęłam z mamą, Pawłem i Antosiem na Kretę! Przecudowny hotel, przepyszne jedzenie, przemili ludzie oraz pełno imprez! Hotel dalej codziennie o 17 była dyskoteka w pianie. Na dodatek w dwa dni wieczorem też się odbywała. Dojście do centrum miasta - 5 minut i dyskoteka obok dyskoteki. Poznałam tyle wspaniałych osób, z którymi do dzisiaj utrzymuję kontakt - coś niesamowitego! Planuję za rok powrócić w dokładnie to samo miejsce. Oby się udało!
Oprócz krajów, które tutaj wymieniłam było wiele, wiele innych, w których byłam przejazdem. Z tatą zazwyczaj jeżdżę samochodem - w związku z tym mogę wiele zwiedzić.
W tym roku jadę z tatą do Bułgarii - już 2 czerwca! Z mamą jeszcze nie wiem czy gdzieś pojadę. W razie czego wybiorę się na wakacje ze znajomymi, bądź na jakiś obóz :)

Przepraszam, za dość chaotyczne pismo, ale mam za sobą już tyle wyjazdów, że trudno to wszystko scalić w jedną notkę. Dodam też kilka zdjęć (część z internetu, gdyż moje fotki z wakacji mam na starym komputerze).

Drużbaki Wyżne

baseny na Słowacji

krater trawertynowy wypełniony wodą we wsi Drużbaki Wyżne 

Jeziora Plitwickie

deptak w Nowalji

Egipt

moje ukochane warkoczyki

Czarnogóra

też Czarnogóra

Dubrovnik

animator z Tunezji

Ja i Antoś na Krecie

Asia z Krety

Anja z Krety

pianaaaa!

Antosiek


Jeszcze kiedyś postaram się pokazać Wam więcej zdjęć z tych oto wyjazdów!



środa, 9 maja 2012

09052012: believe in yourself

Hej! Postaram się teraz częściej dodawać posty. Pod ostatnim wpisem było wiele pozytywnych komentarzy, które były dla mnie wielkim zaskoczeniem! Udowodniliście mi, że ktoś tutaj jeszcze zagląda!
Jeżeli chodzi o dzisiejszy dzień, to nic ciekawego się nie wydarzyło. Powinnam pójść do szkoły, jednak pozostałam w domu. Pospałam do 12, wzięłam prysznic i poszłam po mojego braciszka do babci. Następie zrobiłam obiad, po którym nie mogę się ruszać. Dzisiaj w menu znalazły się szaszłyki z piersi z kurczaka, cebulki i ogórka. Drugim wariantem była pierś z kurczaka posmarowana przecierem pomidorowym, granulkami z serka wiejskiego, mozzarellą oraz posypana bazylią i oregano. Uwielbiam eksperymentować w kuchni! Pomyślałam, że może filmik, który nakazujecie mi nagrać był związany z moimi kulinarnymi poczynaniami w kuchni? Nagrałabym dla was, jak robię jakieś pyszne i proste danie? A może znów jakiś wspólny filmik z Kingą i jakieś nasze taneczne umiejętności? Co wy na to? Napiszcie pod tym postem co mam dla was nagrać, bo mi pomysłów brak.
Zaraz uciekam spotkać się z dziewczynami. Do tego jakieś piwo i masa śmiechu! A dla was kilka zdjęć!
napis, który widnieje u mnie na ścianie

głupoty

ostatnio moje ulubione

spodnie - h&m bluzka - NY kurtka - mohito buty - chińczyk bransolety - house

kolczyki - house



BUZIAKI!!!

niedziela, 6 maja 2012

06052012: ombre shorts

Pa­mięta­cie, kiedy by­liście małymi dziećmi i wie­rzy­liście w baj­ki, marzy­liście o tym, ja­kie będzie wasze życie? Biała su­kien­ka, książę z baj­ki, który za­niesie was do zam­ku na wzgórzu. Leżeliście w no­cy w łóżku, za­myka­liście oczy i całko­wicie, niezap­rzeczal­nie w to wie­rzy­liście. Święty Mi­kołaj, Zębo­wa Wróżka, książę z baj­ki - by­li na wy­ciągnięcie ręki. Os­ta­tecznie do­ras­ta­cie. Pew­ne­go dnia ot­wiera­cie oczy, a baj­ki zni­kają. Większość ludzi za­mienia je na rzeczy i ludzi, którym mogą ufać, ale rzecz w tym, że trud­no całko­wicie zre­zyg­no­wać z ba­jek, bo pra­wie każdy na­dal cho­wa w so­bie is­kierkę nadziei, że które­goś dnia ot­worzy oczy i to wszys­tko sta­nie się prawdą. [...] Pod ko­niec dnia, wiara to za­baw­na rzecz. Po­jawia się, kiedy tak nap­rawdę te­go nie ocze­kujesz. To tak, jak­byś pew­ne­go dnia od­krył, że baśń może się nieco różnić od twoich wyob­rażeń. Za­mek, cóż, może nie być zam­kiem. I nie jest ważne "długo i szczęśli­wie", ale "szczęśli­wie" te­raz. Raz na ja­kiś czas, człowiek cię zas­koczy, i raz na ja­kiś czas człowiek może na­wet zap­rzeć ci dech w piersiach.

Ja ostatnio pogubiłam się we własnych myślach i czynach. Zapomniałam chyba o tej małej dziewczynce, którą nadal w jakimś tam stopniu jestem, pomimo tego, że staram się ją ukryć pod mocnym makijażem oraz ciuchami. Dlatego też sobotni wypad na działkę dobrze mi zrobił. Pobyt wieczorem nad zalewem dał mi czas do namysłu, jeżeli chodzi o pewne sprawy. Albo do końca dzisiejszego dnia coś się stanie, albo czas najwyższy rozpocząć jakiś nowy etap...








Jak zauważyliście zrobiłam szorty. Od razu zaznaczę, żeby nikt nie pisał, że ściągnęłam je z Kingi. Z tego co pamiętam to sama i jako pierwsza pokazałam jej ombre na spodniach i pomysł z wybielaniem. Także chill!
Co wy na to, abym kiedyś zrobiła post o mojej działce na Bronisławowie, która jest cuuuudna?



niedziela, 29 kwietnia 2012

29042012: curly hair

Niedziela, 29 kwiecień. Siedzę od rana sama w domu i rozmyślam. Dochodzę do wniosku, że nasze życie jest jednym wielkim serialem, telenowelą. Często się o kimś mówi, że gra, ma swoją bajkę. Prawda jest taka, że każdy gra. Kreujemy w głowach co ma być dalej, co powinno się wydarzyć, jednak nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli. Głównym bohaterem jesteśmy my sami. Postacie pierwszoplanowe, drugoplanowe - to nasi bliscy i ci mniej. Jak wiadomo w każdym takim tasiemcu pojawiają się również wrogowie, czarne charaktery. Tego uniknąć się nie da - tak musi być i już. Natomiast od nas zależy jak ten serial będzie wyglądał, jakie maski na siebie włożymy, w jakim kierunku będziemy zmierzać...







sobota, 14 kwietnia 2012

14042012: dance

Daję wam filmik z drzwi otwartych w ILO. Tańczę na nim ja wraz z Olą Zimnicką oraz Natalią Zawiszą.


Polecam obejrzeć w HD.

Ja natomiast uciekam szykować się na dzisiejszy pokaz, buziak!
Miłego oglądania!

wtorek, 10 kwietnia 2012

10042012: something about ombre hair

Hej!
Dzisiaj szybki post.
Mianowicie zrobiłam sobie znów ombre hair. Miałam je już wcześniej, lecz włosy były za jasne, ombre kiepsko wyglądało. Jak w ostatnim poście pisałam - na początek ufarbowałam włosy kremem koloryzującym na ciemną czekoladę z Castinga. Dzisiaj natomiast kupiłam rozjaśniacz z Joanny do pasemek - rozjaśniający o 5-6 tonów.
Najpierw nałożyłam rozjaśniacz, dzieląc włosy na połowę. Nie używałam żadnego pędzelka - po prostu założyłam rękawiczki i zaczęłam wcześniej rozrobiony proszek z kremem wcierać we włosy. Owinęłam włosy w folię aluminiową i po kilkunastu minutach wtarłam kolejną porcję rozjaśniacza tym razem na same końcówki. Znowu folia i co chwilkę sprawdzałam, czy włosy nie zjaśniały za bardzo. Gdy kolor już mi odpowiadał, umyłam włosy i nałożyłam maseczkę, która znajdowała się w pudełku. Efekt końcowy bardzo mnie zadowala - o taki właśnie odcień mi chodziło! :)
Przepraszam za dosyć chaotyczne pisanie - jestem barrrdzo zmęczona.




niedziela, 8 kwietnia 2012

08042012: dark hair

Cześć.
Znów nie pisałam przez dłuższy okres czasu, ale jakoś tak wyszło. Nie chce mi się - to słowa najczęściej wypowiadane przeze mnie. Ogarnęło mnie lenistwo - może to przez te wahania pogody? Gdy było już trochę cieplej i ładniej, widać było słońce na niebie - od razu budziła się we mnie chęć do działania. Jednak ostatnio panuje ponura pogoda, deszcze, zimno - nic tylko siedzieć w domu przed laptopem oglądając seriale, bądź śpiąc.
Pod ostatnim postem pojawił się komentarz z prośbą napisania notki o przyjaźni. Bardzo przepraszam, ale tego nie uczynię. Są to moje zbyt osobiste sprawy, bym mogła się nimi dzielić na blogu. Osoby mi najbliższe doskonale wiedzą, że są dla mnie cholernie ważne i nie muszę tego udowadniać akurat tutaj. 
Co się zmieniło od ostatniej wizyty? Przefarbowałam włosy. Są dosyć ciemne, lecz długo takie nie pozostaną. Użyłam kremu koloryzującego z Castinga (bez amoniaku), także z każdym myciem kolor delikatnie się zmywa, rozjaśnia. Czy jestem zadowolona - chyba tak. Teraz będę mogła zrobić prawdziwe ombre, przechodzące z ciemnego brązu do coraz to jaśniejszego odcienia. Zrobię je w poniedziałek, gdyż muszę wybrać się po rozjaśniacz. Może nagram też jakiś filmik, jak wykonać takie końcówki? Co Wy na to?
Jutro wyjeżdżam do Skarżyska, gdzie spędzę święta. Na szczęście mam tam kumpla, z którym na pewno te dni nie będą nudne. Postaram się zrobić jakieś fotki, abym mogła zdać Wam relację. 
A teraz kładę się spać i zostawiam Was ze zdjęciami i dwoma cudownymi utworami, za które bardzo dziękuję pewnej OSOBIE. :))))